CZEKAN

CZEKAN - PON o wymarzonym charakterze, a więc będzie tu o tym czego oczekuję od psa. Ma to być wierny, zaufany, niezawodny przyjaciel, pojętny uczeń słuchający poleceń i chętnie je wykonujący, pies, który pilnuje mnie, a nie ja jego, będący stróżem i obrońcą Nie do pomyślenia jest sytuacja, w której bałabym się iść np. na spacer z czworonożnym towarzyszem, a ten w obliczu napastnika uciekłby zamiast stanąć w mojej obronie. Za psią niezawodność uznaję fakt, że mojego psa nie dotyczy powiedzenie "nie wierz mu, jak psu". Oczywiście, mowa tu o dorosłym osobniku, dokładnie mi znanym. To prawda, CZEKAN nie miał za grosz zaufania do innych ludzi ( innych - to znaczy poza mną, moim mężem i moją córką ) i nie pozwalał na spoufalanie się z sobą. Teraz często się zastanawiam, czy to nie jest wynik mojego nastawienia ( uwielbiam takie psy!! ) w całym cyklu wychowawczym. Nie bez znaczenia jest fakt, że z młodym, siedmiomiesięcznym Czekankiem zmieniliśmy miejsce zamieszkania i wylądowaliśmy w całkiem nowym środowisku, bez przyjaciół, którzy mieliby za nic niechętne burczenie szczeniaka i nie zrażali się jego dezaprobatą przy pieszczotach.

Ten brak zaufania do obcych odbijał się niekorzystnie na wynikach wystaw. Bywało, bardzo rzadko, ale zdarzyło mu się mruknąć na sędziego, który według niego zachowywał się nieodpowiednio, a ja zawsze wiedziałam jakie postępowanie "obcego" nie spodoba się mojemu Czekanowi. Był psem, którego nie można było przekupić. Po matce odziedziczył nieufność do podawanych mu nieznaną ręką smakołyków, a wszelkie "znajomości" kończyły się, gdy zostawał sam, bez Pańci. Wtedy jego zadaniem było pilnowanie powierzonych mu przedmiotów i nie miało znaczenia, kto próbował po nie sięgnąć. Dla nas był wspaniały, kochający bez granic, pełen ufności i budzący zaufanie i takim pozostanie na zawsze w naszej pamięci.