Czy bardzo dużo jest pracy z szatą PON-a?

PON ma szatę składającą się z dwu rodzajów włosów: miękkiego podszerstka i grubego, twardego włosa okrywowego. Odpowiednio żywiony i pielęgnowany PON nie sprawia specjalnego kłopotu swoją okrywą. Jeśli nawet gubi włosy, to są one łatwe do sprzątnięcia (nie wbijają się w dywany i tapicerkę). W okresach limienia wychodzący podszerstek zostaje na psie i należy usunąć go szczotką i grzebieniem, a zabiegi te trzeba przeprowadzać częściej niż w innych porach roku. I teraz pytanie - jak często czesać i kąpać PON-a? Odpowiadam - w razie potrzeby. Nigdy nie należy dopuścić do skołtunienia szaty swojego pupila. Zabiegi pielęgnacyjne należy wdrożyć od szczenięctwa, chociaż wydaje się nam to niekonieczne. Pies nie zaprzyjaźniony ze szczotką i grzebieniem, a czesany wówczas jak już włos mu się spilśni będzie uważał za wroga nie tyle grzebień co nas. Walka z szarpiącym się PON-em bywa trudna! Swoje psy czeszę raz na tydzień-dwa-trzy tygodnie, ale prawie codziennie sprawdzam miejsca newralgiczne: za uszami, na policzkach, między łapami i na łapach i jeśli zauważę coś niepokojącego w ruch idzie szczotka.

 Kąpiel psa jest dla mnie ciężką pracą (brak odpowiedniego miejsca i męcząca pozycja dla schorowanego kręgosłupa) i dlatego kąpię je tylko w razie absolutnej konieczności. Ale jeśli ktoś lubi czyściutkie pieski niech robi to często, raz na dwa tygodnie, powiedzmy. I tu ważna uwaga- psa po kąpieli należy dokładnie wysuszyć, nie po "łebkach", po wierzchu, ale do spodu przy pomocy szczotki (najlepiej o długich metalowych kolcach, bez kulek na końcach) i suszarki. Proszę pamiętać - mokry podszerstek kołtuni się zadziwiająco szybko (np. przez noc)

 PON jest cały długowłosy, długą sierść ma też na łapach i pysku, a więc na tych częściach ciała, które brudzą się najszybciej. Proszę sobie wyobrazić jak będzie wyglądał dorosły PON wracający ze spaceru w czasie jesiennej szarugi lub po błocku śniegowym! Taka wizja powinna nas zmobilizować do nauczenia małego psiaka wycierania? spłukiwania? łap. Podobnie rzecz ma się z pyskiem. Resztki jedzenia gromadzące się w wąsach i brodzie, okropność!